MONIKA ZIELIŃSKA - 246/Z

POMÓŻMY DZIECIOM ODZYSKAĆ MAMĘ

GRUDZIEŃ 2018

Minęły 2 lata od nagłego zachorowania Moniki. W chwili obecnej przebywa już w trzecim Ośrodku Rehabilitacyjnym, ale w dalszym ciągu daleka droga do powrotu do życia sprzed 14.12.2016.
Wielką nadzieją na poprawę stanu zdrowia była ubiegłoroczna operacja na Śląsku. Założono wówczas Monice pompę baklofenową, która miała dozować środek rozprężający mięśnie. Miało to poprawić ruchowość kończyn. Monika pomyślnie przeszła próby w tym kierunku i dlatego została zakwalifikowana do tego zabiegu. Jednak po kilkugodzinnej operacji okazało się, że istotnie spastyczność zmalała, ale praktycznie zaniknął kontakt z otoczeniem.
Monia przestała się odzywać i do tej pory ma minimalną świadomość.
Czujemy jednak, że nas rozumie. Czasem widzimy Jej reakcję na wypowiadane przez nas słowa oraz na to, co dzieje się w Jej otoczeniu. Monika wyraża swoje emocje np. łezką spływającą po twarzy, ruchami ust – jak gdyby chciała coś powiedzieć, skupionym, rozumnym spojrzeniem. Zauważamy również, że gdy jest zdenerwowana, bardzo pręży kończyny, przygina do tułowia i zaciska pięści. Tak było np. jak zmieniała ośrodek lub przy okazji innych zmian.
Już trzeci raz bierzemy Ją na kilkudniowy pobyt w domu z okazji Świąt. Podczas poprzednich pobytów widzieliśmy Jej rozluźnienie i zadowolenie. Myślimy, że tym razem będzie podobnie…
A po Nowym Roku Monika wraca do Ośrodka Rehabilitacyjnego, celem dalszej terapii...

GRUDZIEŃ 2016

14 grudnia 2016 roku 31-letnia Monika Zielińska (z domu Szarek) doznała pęknięcia naczyniaka w płacie czołowym mózgu i od tej chwili zmieniło się życie Jej dzieci:

- 6 letniego Kacperka

- 3 letniego Szymusia

- półrocznej Kingusi

Życie potrafi być nieprzewidywalne, kruche, czasem bezlitosne, lecz co z tego rozumieją małe dzieci, którym w jednej chwili zabrakło MAMY – najważniejszej osoby w ich życiu…

Monika była zdrową, energiczną i bardzo troskliwą młodą Mamą. Nie zdawała sobie sprawy z grożącego Jej niebezpieczeństwa. Tego dnia była z dziećmi u lekarza, przygotowywała im obiad, bawiła się z nimi. Nagły, silny ból głowy i następująca po nim utrata przytomności – przerwały szczęśliwe, rodzinne chwile… Karetka zabrała ją do szpitala, na SORze doszło do zatrzymania krążenia. Rozpoczęła się walka o Jej życie, a w domu pozostały Jej DZIECI – malutka Kinga, karmiona piersią przez Mamę – nagle musiała przestawić się na sztuczny pokarm.

W stanie krytycznym Monia pozostawała przez tydzień. Była niestabilna krążeniowo i oddechowo. Przeszła zabieg założenia drenażu komorowego, wprowadzono Ją w stan śpiączki farmakologicznej, była zaintubowana, miała obrzęk mózgu.Chora Monika w bardzo ciężkim stanie ogólnym wymagała drenażu opłucnej z powodu odmy. Pojawiło się zapalenie płuc. U Moni wystąpił tzw. „zespół serca ogłuszonego”, było słabe jak po zawale. Frakcja wyrzutowa mięśnia serca była na granicy 20 %, gdzie norma wynosi 70 %. Wylew krwi do komory mózgu spowodował uszkodzenie ośrodka termoregulacji, co wywołało wielodniową gorączkę (40 stopni). Przez dłuższy okres czasu lekarze na OIOMie zmagali się z trwającym w jej organizmie procesem laktacji.

Po tygodniu przeprowadzono zabieg sklerotyzacji naczyniaka, ale nikt nie mógł przewidzieć następstw krwotoku mózgowego i niedotlenienia spowodowanego zatrzymaniem krążenia. Dziś wiemy, że stan neurologiczny Moniki jest poważny: czasami otwiera oczy, ale nie nawiązuje kontaktu z otoczeniem, ma porażenie czterokończynowe.

Poprawa tego stanu zależy od bardzo INTENSYWNEJ REHABILITACJI. Pół roku po wylewie krwotocznym ma decydujące znaczenie w procesie zdrowienia.

Od 14 marca 2017 roku Monika przebywa w Centrum Rehabilitacji Votum. To jedyny Ośrodek, który zdecydował się przyjąć pacjenta w takim stanie.

Nadal codziennie odwiedzamy Monię, mówimy do niej, opowiadamy zdarzenia z codziennego życia, modlimy się nad nią. Ciągle mamy nadzieję, że odzyska świadomość i nawiąże z nami kontakt.

Z ufnością liczymy też, że wszystkie działania lekarzy, zabiegi rehabilitantów i wielu innych specjalistów spowodują poprawę Jej stanu zdrowia. 

Miesięczny koszt pobytu, rehabilitacji oraz opieki w tym Ośrodku – to suma ponad 20 tysięcy złotych. Koszty te przekraczają możliwości naszej rodziny.

Aby Monika mogła przytulić kiedyś swoje dzieci prosimy o pomoc przekazując 1 % podatku lub wpłacając nawet niewielką kwotę.

RAZEM MOŻEMY JEJ POMÓC !!!

 

 

PRZEKAŻ MONICE  1% PODATKU

 

Wystarczy, że w PIT wpiszesz numer KRS 0000186434.

Cel szczegółowy 1%: 246/Z Zielińska Monika

 

Można również pomóc, wpłacając darowiznę w złotówkach:

Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Słoneczko”

77-400 Złotów, Stawnica 33A

Nr konta: 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010

Spółdzielczy Bank Ludowy Zakrzewo Oddział w Złotowie

 

Z dopiskiem: 246/Z Zielińska Monika – darowizna

 

 Za każdą przekazaną kwotę składamy serdeczne podziękowania !!!