MICHAŁ DUŃSKI - 130/D

Jestem szczęściarzem! Mam 32 lata i mimo swojej choroby nie poddałem się. Od 11 lat mam wspaniałą żonę Magdę, którą poznałem mając 16 lat. Magda odmieniła moje życie. Sprawiła, że przestałem czuć się niepełnosprawny.

Na co dzień żyjemy zupełnie normalnie. Mieszkamy we dwoje, oboje pracujemy i jak wszyscy pokonujemy wiele trudności dnia codziennego. Radzimy sobie całkiem dobrze!

Mam dużo zainteresowań: tworzenie stron internetowych, grafika, fotografia i tworzenie filmów. Lubię pracować społecznie i pomagać innym. Uważam, że skoro mamy jakieś zdolności, to nie po to, żeby zachować je dla siebie, tylko po to, żeby się nimi dzielić. Staram się pomagać przede wszystkim osobom niepełnosprawnym. Dlaczego akurat niepełnosprawnym? Choć nie myślę o swoich ograniczeniach i żyję jakby mojej choroby nie było, to często wiem jak im pomóc - jestem jednym z nich.

Choruję na rdzeniowy zanik mięśni. Od dziecka poruszam się na wózku. Początkowo sam dawałem radę się na nim poruszać, ale z wiekiem mięśnie stają się coraz słabsze i z tego powodu w całym ciele zachodzą kolejne zmiany. Jako dziecko miałem również wiele operacji spowodowanych komplikacjami po wylaniu wyrostka, co również miało i nadal ma wpływ na mój stan. Wszystko to sprawiło, że od około 12 lat już nie potrafię samodzielnie się przemieszczać.

Między innymi dzięki Waszemu wsparciu na przełomie 2014/2015 roku udało mi się zakupić wózek elektryczny. Nie sądziłem, że może on aż tyle zmienić w moim życiu! Długie, nawet 30 kilometrowe spacery z żoną stały się wreszcie możliwe. Co więcej, po wielu miesiącach wspólnych spacerów, poczułem się na tyle bezpiecznie na wózku, że zaczęły się również samodzielne wypady. Zima również nie jest już aż taka straszna. Odzyskałem choć część niezależności!

Niestety nie wszystko jest takie kolorowe. Mój stan się stale zmienia i coś, co jeszcze rok temu było proste, dziś wymaga wiele wysiłku lub jest niemożliwe. Wiem jakie mam perspektywy i wiem, że nadejdzie chwila, w której w naszym mieszkaniu będzie musiało pojawić się sporo specjalistycznego sprzętu umożliwiającego mi dalsze życie, między innymi koflator oraz respirator. Koszt samego koflatora to 20.000zł, nie jest refundowany a muszę być gotowy na jego zakup w każdej chwili. Do tego wizyty u specjalistów i wszelkie dojazdy... jak byłem lżejszy i mniej pokrzywiony, to dawałem radę jechać w samochodzie na fotelu, dziś jak muszę gdzieś dojechać, to jedyną opcją jest firma świadcząca usługi przewozu osób na wózkach, ale jest to bardzo drogie (sporo droższe niż taksówka) i wymaga rezerwacji 2-3 dni przed wyjazdem.

Jak już wspominałem z życiem codziennym sobie radzimy, jednak koszty związane z walką o moje zdrowie i życie przewyższają nasze możliwości.

Jak pomóc?

Najprościej mnie wesprzeć przekazując 1% swojego podatku:
KRS: 0000186434
Cel szczegółowy 1%: 130/D, Duński Michał

Możesz również przekazać darowiznę na moje subkonto:
Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym "Słoneczko"
77-400 Złotów, Stawnica 33a
Nr konta: 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
Z dopiskiem: 130/D, Duński Michał - darowizna

Z całego serca dziękuję za pomoc!